Z okazji Międzynarodowego Dnia bez Opakowań Foliowych obchodzonego 23 stycznia eksperci Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego zwracają uwagę, że jednorazowe torby foliowe i inne opakowania z tworzyw sztucznych to nie tylko problem estetyczny i odpadowy, ale także istotne źródło mikroplastiku, który może negatywnie oddziaływać na zdrowie człowieka. Jednorazowe torby foliowe, używane często zaledwie przez kilka minut, rozkładają się w środowisku przez dziesiątki lat, stopniowo rozpadając się na coraz mniejsze cząstki plastiku. W ten sposób powstaje mikroplastik – drobiny o średnicy poniżej 5 mm – który przenika do powietrza, wody, gleby oraz żywności.
Mikroplastik – czym jest i skąd się bierze?
To drobne cząstki tworzyw sztucznych o średnicy mniejszej niż 5 mm, które mogą przenikać do powietrza, wody, gleby oraz żywności. Ze względu na swoje niewielkie rozmiary są trudne do zauważenia gołym okiem, ale jednocześnie wyjątkowo łatwo rozprzestrzeniają się w środowisku. Mikroplastik powstaje przede wszystkim w wyniku degradacji większych przedmiotów z plastiku, takich jak jednorazowe torby foliowe, folie ochronne i opakowania spożywcze. Pod wpływem promieniowania słonecznego (UV), działania wody, wiatru oraz procesów mechanicznych materiały te nie ulegają całkowitemu rozkładowi, lecz stopniowo kruszą się na miliony coraz mniejszych fragmentów.
Najczęściej identyfikowane w środowisku cząstki mikroplastiku pochodzą z polimerów powszechnie stosowanych w opakowaniach handlowych i spożywczych, takich jak:
- polietylen (PE) i polipropylen (PP),
- polichlorek winylu (PVC),
- polistyren (PS),
- poliuretan (PUR),
- politereftalan etylenu (PET).
Tworzywa te charakteryzują się wysoką trwałością chemiczną i odpornością na rozkład biologiczny, co sprawia, że mikroplastik utrzymuje się w środowisku przez bardzo długi czas i może kumulować się w ekosystemach. Bardzo łatwo rozprzestrzeniają się w środowisku, ponieważ są niezwykle małe, lekkie i trwałe: mogą być unoszone przez wiatr, transportowane z wodą opadową, rzekami oraz ściekami, a także przedostawać się do gleb.
– W przeciwieństwie do większych odpadów plastikowych nie zatrzymują się one na barierach mechanicznych i bardzo łatwo migrują pomiędzy różnymi elementami środowiska. Usunięcie mikroplastiku jest bardzo trudne, ponieważ obecnie nie dysponujemy skutecznymi technologiami umożliwiającymi jego selektywne wychwytywanie w skali środowiskowej. Cząstki te są zbyt małe, by można je było efektywnie odfiltrować z wód powierzchniowych, gleb czy powietrza, a dodatkowo mogą wiązać inne zanieczyszczenia chemiczne i przenosić je na duże odległości – wyjaśnia prof. Barbara Gworek, ekspertka IOŚ-PIB, kierownik Zakładu Chemii Środowiska i Oceny Ryzyka.
Mikroplastik jest wszędzie
Obecnie jest uznawany za powszechne i globalne zanieczyszczenie środowiska. Wykrywany jest w powietrzu atmosferycznym, wodach powierzchniowych i podziemnych, wodzie pitnej, w tym także w butelkowanej wodzie mineralnej oraz w glebach, w tym glebach użytkowanych rolniczo. Jego obecność potwierdzono we wszystkich strefach klimatycznych – od obszarów zurbanizowanych po regiony uznawane dotychczas za względnie dziewicze, takie jak Arktyka i Antarktyda, co jednoznacznie wskazuje na skalę i skuteczność transportu zanieczyszczeń pochodzących m.in. z jednorazowych opakowań z tworzyw sztucznych.
Istotną rolę w rozprzestrzenianiu plastiku w środowisku odgrywają rzeki, które według szacunków transportują około 70–80% odpadów plastikowych do mórz i oceanów. Tam materiały te ulegają dalszej degradacji fizycznej i chemicznej, prowadząc do stopniowego powstawania mikroplastiku i nanoplastiku, które akumulują się w ekosystemach wodnych.
W środowisku glebowym, w szczególności w glebach rolniczych, dodatkowymi źródłami mikroplastiku są folie ściółkujące i osłonowe, osady ściekowe, komposty, a także nawozy i środki ochrony roślin zawierające polimery syntetyczne. Ze względu na wysoką trwałość chemiczną tworzyw sztucznych, odpady plastikowe – w tym jednorazowe opakowania – nie ulegają całkowitemu rozkładowi, lecz przez dekady fragmentują się na coraz mniejsze cząstki, wpływając na funkcjonowanie ekosystemów wodnych i lądowych oraz zwiększając narażenie organizmów żywych, w tym ludzi.
Jakie konsekwencje zdrowotne ma mikroplastik?
Aktualny stan wiedzy wskazuje, że praktycznie cała populacja ludzka jest narażona na ekspozycję na mikroplastik, który może przenikać do organizmu trzema głównymi drogami: pokarmową, wziewną oraz – w przypadku najmniejszych frakcji – przez kontakt ze skórą. Wykrywany jest w wielu produktach spożywczych, w tym w rybach i owocach morza, warzywach, owocach oraz żywności przetworzonej, a także w wodzie pitnej, zarówno kranowej, jak i butelkowanej.
Badania toksykologiczne i epidemiologiczne sugerują, że ekspozycja na mikroplastik może prowadzić do indukcji stresu oksydacyjnego, reakcji zapalnych oraz zaburzeń funkcjonowania układu odpornościowego. W zależności od wielkości cząstek, ich składu chemicznego oraz czasu ekspozycji, mikroplastik może oddziaływać na komórki i tkanki, potencjalnie przyczyniając się do rozwoju przewlekłych chorób układu oddechowego i sercowo-naczyniowego, a także uczestniczyć w procesach związanych z karcynogenezą, choć mechanizmy te wymagają dalszych badań.
– Szczególne znaczenie ma fakt, że mikroplastik może pełnić funkcję wektora innych zanieczyszczeń chemicznych. Na swojej powierzchni adsorbuje on m.in. polichlorowane bifenyle (PCB), wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), pestycydy chloroorganiczne oraz metale ciężkie, ułatwiając ich transport i biodostępność w organizmach żywych – wyjaśnia ekspertka IOŚ-PIB, prof. Barbara Gworek.
Ponadto mikroplastik może przenosić substancje zaburzające funkcjonowanie układu hormonalnego, co zwiększa potencjalne ryzyko negatywnych skutków zdrowotnych, zwłaszcza przy długotrwałej ekspozycji na niskie dawki.
Dlaczego potrzebny jest Międzynarodowy Dzień bez Opakowań Foliowych?
Zagadnienia związane z obecnością mikroplastiku przez wiele lat pozostawały niedostatecznie uwzględnione w edukacji ekologicznej, badaniach środowiskowych oraz działaniach regulacyjnych, co doprowadziło do istotnych luk w wiedzy społecznej na temat skali i konsekwencji tego zanieczyszczenia. Dopiero w ostatnich latach mikroplastik został jednoznacznie uznany za istotny czynnik ryzyka środowiskowego i zdrowotnego.
Międzynarodowy Dzień bez Opakowań Foliowych stanowi ważną okazję do zwrócenia uwagi na konieczność ograniczania zużycia tworzyw sztucznych, w szczególności w segmencie opakowań jednorazowych, oraz do promowania rozwiązań wielokrotnego użytku i alternatywnych materiałów. Działania te wpisują się w podejście prewencyjne, uznawane obecnie za najskuteczniejszy sposób ograniczania emisji mikroplastiku do środowiska, a tym samym zmniejszania długoterminowego narażenia ludzi i ekosystemów.
Według pełnych danych za rok 2023 IOŚ-PIB w Polsce wytworzonych zostało 877 222 978 toreb na zakupy o grubości materiału poniżej 15 i 50 mikrometrów. Największy udział (blisko 85%), stanowiły torby o grubości materiału poniżej 15 mikrometrów. 23 podmioty zadeklarowały wyprodukowanie toreb na zakupy dla materiału o grubości poniżej 15 mikrometrów oraz 16 podmiotów o grubości poniżej 50 mikrometrów. Do Polski przywieziono 1 403 284 083 toreb o grubości poniżej 15 i 50 mikrometrów, z czego ponad 98% stanowiły torby o grubości materiału poniżej 15 mikrometrów. – W tych danych kluczowe są nie tylko same wolumeny, ale także grubość toreb wyrażona w mikrometrach, bo ten parametr w praktyce rozróżnia wyroby o zupełnie innym sposobie użytkowania i oddziaływaniu na środowisko. Torby najcieńsze – poniżej 15 µm – to w dużej mierze tzw. „zrywki”, czyli opakowania projektowane na bardzo krótkie użycie. Są bardzo lekkie, łatwo ulegają uszkodzeniom i szybciej stają się odpadem „rozproszonym” – takim, który trafia poza system zbiórki i stopniowo ulega fragmentacji, przechodząc w coraz drobniejsze cząstki. To właśnie dlatego grubość jest weryfikowana i wykazywana w sprawozdawczości w ramach obligatoryjnego systemu BDO: pozwala odróżnić segment o najwyższej skali jednorazowości i największym ryzyku przedostawania się do środowiska – komentuje ekspert IOŚ-PIB, Tomasz Kaczmarek, kierownik Zakładu Gospodarki Odpadami
Przedsiębiorcy prowadzący jednostkę handlu detalicznego lub hurtowego oferującą torby na zakupy z tworzywa sztucznego nabyli łącznie 2 433 375 746 toreb, a wydali 872 213 464. – To pokazuje skalę „wchodzenia” toreb do łańcucha dystrybucji oraz fakt, że mamy do czynienia z ogromnym strumieniem problematycznych opakowań, który jest rozłożony w czasie (gromadzenie zapasów, dystrybucja, różnice ewidencyjne, wprowadzanie do obrotu poza systemem sprawozdawczym), ale w efekcie i tak przekłada się na masowe użycie. Niezależnie od grubości, torby z tworzyw sztucznych są odpadami, które wyjątkowo łatwo „uciekają” do środowiska – wiatr przenosi je poza system zbiórki, a dalej do cieków i rzek, skąd trafiają do mórz. To zagrożenie dla zwierząt (zaplątanie, połknięcie, śmierć) i dodatkowe ryzyka dla infrastruktury, w tym lotniczej – konkluduje Tomasz Kaczmarek.